STYLOWE ZAKUPY: ZNIŻKI DO -30%

  • Menu
  • 0
    Lista życzeń
  • Razem przed rabatem
    Razem
    Nie zawiera kosztów dostawy
    0
    Koszyk
    Mój koszyk
STYL ŻYCIA
14 listopada

Dziewczyny z sąsiedztwa: SmartUs Praga

Dziewczyny z sąsiedztwa to nasz nowy cykl, w ramach którego przedstawiamy fajne dziewczyny, które współtworzą lokalne społeczności i inspirują do działania na własnym podwórku. Jako pierwsze zaprosiliśmy do rozmowy dziewczyny ze SmartUs Praga. Poznajcie się lepiej.

W jesienne popołudnie spotykamy się z pięcioma dziewczynami: Aleksandrą Maciejewicz (29) - rzecznikiem patentowym i założycielką Lawmore, Zuzą Jabłońską (27) - event menedżerem w przestrzeni co-workingowej HubHub, Agnieszką Poznańską (31) - partnerką w funduszu inwestycyjnym Shape VC, Karoliną Białkowską (31) - prawniczką, aktualnie na urlopie macierzyńskim, Zuzą Szczepecką (30) - menedżerem do spraw komunikacji i brandingu w firmie meblarskiej i Natalią Tokarz (23), która specjalnie dla pracy w SHOWROOM przeniosła się do Warszawy z Londynu i naprowadziła nas na trop SmartUs Praga.

O tym, jak dziewczyny się poznały i o co w ogóle chodzi z tym SmartUs Praga przeczytasz poniżej.

SmartUs Praga

Agnieszka: SmartUs Praga to dziecko moje i Aleksandry. Nasze ścieżki zawodowe od wielu lat się przecinają, wciąż spotykałyśmy się na różnych konferencjach i start-upowych wydarzeniach. W pewnym momencie miałyśmy poczucie, że ciągle spotykamy tych samych ludzi, ciągle rozmawiamy na te same tematy i po prostu zaczyna nam być szkoda czasu na takie powtórki z rozrywki. Potrzebowałyśmy nowej formuły.

Aleksandra: Punktem zwrotnym w naszej historii była duża konferencja na Google Campus, który znajduje się w praskim Koneserze. Właśnie tam, podczas networkingu, zaczęła się rozmowa o warszawskiej Pradze. Okazało się, że wiele osób, z którymi wtedy się spotkałyśmy, też mieszka w tej dzielnicy. Po tej rozmowie stwierdziłyśmy, że następnym razem fajnie byłoby się spotkać już we własnym, praskim gronie, bardziej lokalsowo. Tak więc przede wszystkim, tym pierwszym impulsem była lokalność i chęć stworzenia czegoś związanego z naszym życiem zawodowym na własnym podwórku, gdzie na spotkanie możesz się przespacerować. Drugim czynnikiem była potrzeba pogłębiania sąsiedzkich relacji. Z Agą, oprócz tego, że jesteśmy “lokalnymi patriotkami” to również bardzo się przyjaźnimy i obie chcemy mieć więcej takich relacji na Pradze. Tak więc grupa, w której łączymy ludzi bliskich nam ze względu na miejsce zamieszkania i branżę, w której pracują, jest idealną odpowiedzią na tę potrzebę. Kupiłyśmy tutaj mieszkania, zapuściłyśmy korzenie i teraz budujemy własną mini-społeczność. Czasami się śmiejemy, że w zasadzie to szukamy chętnych do podlewania kwiatków, kiedy wyjeżdżamy. 

Przyjaźnie od pierwszego wejrzenia

Agnieszka: Chyba ja jestem tutaj łącznikiem nas wszystkich, więc mogę opowiedzieć, skąd się wszystkie znamy. Najdłużej, bo już 10 lat, znam Zuzę Szczepecką, z którą poznałyśmy się na studiach w Szkocji. Usiadłyśmy razem na wykładzie z zarządzania - był bardzo nudny - pogadałyśmy i przyjaźnimy się do dzisiaj. Później poznałam Aleksandrę na wydarzeniu organizowanym przez naszą znajomą - makesense Warsaw hotspot. Okazało się, że jesteśmy bardzo bliskimi sąsiadkami-Prażankami. Trzecia w kolejności była Karolina, którą poznałam dzięki mojemu byłemu chłopakowi. Znali się od przedszkola i kiedy już mieszkałam na warszawskiej Pradze, zaproponował: “Chodź, wpadniemy do mojej koleżanki Kici, mieszka tutaj obok”. Zaniepokoiłam się trochę tą “Kicią”, ale okazało się, że niepotrzebnie. Chłopaka już nie ma, a my przyjaźnimy się dalej, ba, z Karoliną też jesteśmy sąsiadkami-Prażankami. Żeby było zabawniej, Zuzę Szczepecką i Karolinę przedstawiłam sobie nawzajem na imprezie urodzinowej SHOWROOM. Z kolei Zuzę Jabłońską poznałam na BlaBlaCar. Obie jechałyśmy na majówkę do Berlina i w trakcie rozmowy okazało się, że mamy mnóstwo wspólnego - zawodowo i prywatnie. Kierowca nie mógł uwierzyć, że widzimy się pierwszy raz w życiu, totalnie zdominowałyśmy rozmowę w tym samochodzie. Zaprosiłam Zuzę na jedno z pierwszych spotkań SmartUs Praga, a ona przyprowadziła Natalię, z którą poznały się na Erasmusie we Francji. 

Bez agendy

Aleksandra: Po tej pierwszej myśli, że trzeba się zorganizować, przyszedł czas na działanie. Zaczęłyśmy najprościej, jak się da, czyli od założenia grupy na Facebooku. Zaprosiłyśmy do niej naszych wszystkich praskich znajomych, a oni dodawali kolejne osoby i tak to ruszyło. Jesteśmy młodą grupą, ale staramy się spotykać cyklicznie, raz w miesiącu. Na spotkania wybieramy różne praskie miejsca. Najchętniej siedziałybyśmy ciągle w Praskiej, bo obie mamy blisko, a do tego znamy właściciela (pozdrawiamy Michała!), ale przecież nie o to tutaj chodzi.

Agnieszka:  Chcemy poznawać nowych ludzi, ale bez tej całej konferencyjnej otoczki. Nasze spotkania mają luźną atmosferę i brak sztywnej agendy. Wolimy posłuchać o tym, jak komuś minął dzień. Oczywiście, jeśli ktoś pojawia się na naszym spotkaniu pierwszy raz, to prosimy, żeby się przedstawił, opowiedział o tym, co robi, czym się zajmuje. Dzięki temu później każdy wie, gdzie pracują inni, jakie mają kompetencje i później można wymieniać się kontaktami, wiedzą, doświadczeniem.

Aleksandra: Przykładowo ostatnio zawodowo “skojarzyłyśmy” parę kreatywnych, Piotra i Kasię. Piotr zajmuje się wzornictwem przemysłowym, a Kasia jest malarką, fotografką - w skrócie: artystką. Nie znali się przed SmartUs Praga, ale właśnie w ramach naszej rundki, podczas której każdy się przedstawia, Kasia dowiedziała się, co robi na co dzień Piotr i bardzo zainteresował ją ten temat. Od dłuższego czasu myślała o twórczości mniej artystycznej, a bardziej użytkowej, i właśnie wzornictwo przemysłowe może być tym kierunkiem. 

Z Wilanowa też zapraszamy

Aleksandra: Z założenia skupiamy osoby z branży kreatywnej i start-upów, które Pragę mają w sercu, ale jesteśmy grupą otwartą na wszystkich. To, gdzie pracujesz ani gdzie mieszkasz, nie ma znaczenia, jeśli czujesz, że nasze spotkania to coś dla ciebie. Przyjeżdżają do nas ludzie ze Śródmieścia, z Mokotowa, a ostatnio pojawił się nawet śmiałek z Wilanowa - jechał chyba godzinę, ale się udało.

Aleksandra: Zależy nam przede wszystkim na wymianie doświadczeń, wiedzy, inspiracji. Ostatnio dołączyła do nas barmanka-miksolożka. Okazało się, że pracuje aktualnie nad napojem z soku z buraków i grzybów kombucha. Bardzo nas zaciekawiła tym nowym power napojem. Nie możemy się już doczekać, kiedy go spróbujemy.

Agnieszka: Jesteśmy inicjatorkami całego przedsięwzięcia, ale nie dyrygujemy nim z podium. Nasza grupa z dnia na dzień ewoluuje i ma w sobie dużo przestrzeni na pomysły członków. Jeden z kolegów, który pracuje w agencji kreatywnej, złapał zajawkę na metody pobudzania kreatywności i bardzo chce nam o tym opowiedzieć, a może i zrobić warsztat. Drugi z kolei, właściciel software house’u, tworzy po godzinach grę planszową i chce ją przetestować właśnie na SmartUs Praga.

Same pozytywy

Agnieszka: W pracy skupiam się na dealach, na inwestycjach, patrzę w excele, biznes plany i czasami mam tego dosyć, więc po godzinach lubię porozmawiać na każdy inny temat. Więc kiedy przychodzi ktoś i opowiada na przykład o mieszaniu drinków, o swoim software house, o wystawie, to przyjemnie się tego słucha i wtedy sama się relaksuję. Lubię odkrywać nowe tematy, lubię poznawać nowych specjalistów, nowych ludzi i myślę, że to mi daje nową energię, możliwość przeniesienia swoich myśli zupełnie gdzie indziej. 

Aleksandra: Ja jestem prawniczką i w moim zawodzie jest niestety tendencja do zamykania się we własnym środowisku, dlatego spotkania SmartUs Praga są dla mnie inspirujące. Poza tym, jak ostatnio zauważył jeden z naszych kolegów, ja po prostu lubię ludzi i właśnie na tym polegają też te spotkania: można się wyżyć w swoim lubieniu ludzi. A jak jeszcze poznam ze sobą dwójkę ludzi, którzy mogą z tego czerpać jakąś korzyść, wówczas przybijam sobie mentalną piątkę.

Za rok, może dwa

Aleksandra: Gdzie widzimy SmartUs Praga za rok? Chciałabym dla członków naszej grupy więcej takich relacji, jaką mam teraz z Agą, ponieważ mamy idealną relację zawodową i prywatną. Możemy na sobie polegać i w pracy, i poza nią, dlatego fajnie byłoby mieć więcej takich sąsiedzkich więzi oraz żeby inni, też je w tej grupie znajdowali.

Aga: Powtórzę się, ale chodzi o taką lokalną bliskość. Z jednej strony mieszkamy na warszawskiej Pradze, jesteśmy blisko siebie fizycznie, ale jednak z drugiej strony codziennie mijamy na ulicy te same osoby, spotykamy je na przykład w Praskiej, ale w ogóle ich nie znamy. Bardzo chciałabym to zmienić.

Aleksandra: Ja jeszcze mogę zdradzić moje ukryte pragnienie. Chciałabym, żeby ta grupa urosła też na tyle w siłę, żeby robić coś dobrego dla Pragi. Nie oszukujmy się, Praga ma teraz taką opinię, jaką ma. Fajnie byłoby to zmienić.

Aga: Na koniec dnia, chcemy łączyć ludzi. Tylko tyle i aż tyle.

Chcesz dołączyć do grona Prażanek ze SmartUs Praga? Dołącz do ich grupy na Facebooku i pojaw się na najbliższym spotkaniu! 

Prażanki polecają, czyli przewodnik po najfajniejszych miejscówkach na Pradze

Piekarnia RANO, Stalowa 47

Cudowne miejsce na śniadanie, ale musisz liczyć się z tym, że już od rana są tam kolejki, a bardzo często już do 13:00 wszystko się wyprzedaje. Dziewczyny mają dosłownie kilka produktów, ale chleb i ciastka są tak pyszne, że ludzie przyjeżdżają po nie z Wilanowa.

Pyzy Flaki Gorące, Brzeska 29/31

Kultowe miejsce na Pradze przy bazarze Różyckiego. Design nie zmienił się tam chyba od momentu powstania, więc zdecydowanie ma swój klimat. Do wyboru mnóstwo klusek i sosów, które sprzedają w słoikach.Tutaj także kolejka nigdy się nie kończy.

Proces Kawki, Ks. I. Kłopotowskiego 23/25

Dawna szkoła podstawowa, którą przerobiono na kawiarnię. Mają wszelkiego rodzaju kawy, ale najfajniesze jest to, że można sobie też zrobić kawę samemu. Dla tych, którzy lubią kawę “po swojemu” jest specjalne stanowisko, gdzie mogą ją sobie przygotować.