Zaoszczedz 10% na WSZYSTKIM | Kod: BLACKFRIDAY10

-10% na WSZYSTKO | Kod: BLACKFRIDAY10

Menu
DARMOWA DOSTAWA od 300 PLN - ZWROTY do 15/01-2021
Koszyk
0

Twój koszyk jest pusty

Back

Dr. Martens

Dr. Martens to buty dla kobiet i dla mężczyzn. Charakterystyczny ciężki design, gruba stabilna podeszwa, wygodny krój. Buty Dr. Martens mają gwarancję jakości na lata i rzeczywiście są ludzie, którzy swoje ""martensy"" noszą od dziesięcioleci. Ręcznie krojone, ręcznie wykańczane buty Dr. Martens stanowią modowy ewenement. Bo kto mógłby przypuszczać, że robocze buciory staną się kiedyś hitem modowych wybiegów?

Buty Dr. Martens i Jan Paweł II

Obuwie Dr. Martens wypuszczono na rynek w Wielkiej Brytanii po raz pierwszy w 1960 roku. Były to wtedy zwykłe buty robocze, kosztowały mniej niż 3 dolary za parę. Skórzane, dobrze zszyte, niezniszczalne buciory na grubej podeszwie, odporne na deszcz i śnieg, były wprost idealne, jak na warunki brytyjskiej pogody. Na przestrzeni lat buty Dr. Martens stały się ikoną stylu.

Nosili je wszyscy, znani i nieznani. Od gwiazd popkultury jak Kanye West i Cardi B po Dalajlamę, a nawet papieża Jana Pawła II. Podobno Watykan złożył w jego imieniu zamówienie na słynne ośmio-dziurkowe Dr. Martensy z czarnej, białej i granatowej skóry. Firma produkuje mniej więcej siedem milionów par butów rocznie.

Wypadek Dr. Klausa

Dr. Klaus Maertens, lekarz armii niemieckiej zwichnął sobie kostkę jeżdżąc na nartach. Szukał wygodnej alternatywy dla butów, które nosił i które uwierały go nieprzyjemnie. Tak oto, metodą prób i błędów wynalazł podeszwę z poduszką powietrzną, która amortyzowała stopę podczas chodzenia. W 1945 roku opatentował swój wynalazek. Pierwszą klientelą dr. Klausa Maertensa nie była żadna alternatywna subkultura, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Jego buty kupowały panie w średnim wieku i starsze, które potrzebowały czegoś naprawdę wygodnego i praktycznego, do chodzenia na co dzień. Buty Maertensa reklamowano nawet - zresztą całkiem trafnie - jako najlepszy wybór dla ogrodników i rolników.

Robotnicy i punkowcy

Prawdziwa kariera Dr. Martensa rozpoczęła się jednak dopiero w 1960 roku, kiedy patent na poduszkę powietrzną zakupiła firma Griggs z Northhampton w Wielkiej Brytanii. Region Northamptonshire był wtedy centrum brytyjskiej produkcji obuwia. Już w XIX wieku było tam ponad dwa tysiące zakładów szewskich. To właśnie Griggs dodał do designu buta kultowe dzisiaj szwy i pętelkę na pięcie. Firma, która do dziś jest właścicielem marki sprzedawała Dr. Martensy do fabryk w całej Wielkiej Brytanii. Brytyjscy robotnicy nie tylko docenili, ale także pokochali i rozpropagowali swoje nowe obuwie. Jedna para butów kosztowała wtedy około 3 dolarów - czyli dzisiejsze 50 dolarów, jeśli wziąć pod uwagę inflację. Martensy były tanie, solidne i wygodne oraz zdrowe z ortopedycznego punktu widzenia. Buty idealne dla ludzi pracujących cały dzień na nogach, czyli listonoszy, policjantów i robotników. Wraz z rozwojem i wzrostem samoświadomości tej klasy społecznej, Martensy stały się także symbolem konkretnych wartości i światopoglądu. To między innymi dlatego nie stroniły od nich wszelkiego rodzaju społeczne ruchy alternatywne i kontrkultura. Dr. Martens stały się ulubionym i reprezentacyjnym obuwiem między innymi dla punkowców, skinheadów, ska, gotha i glamu. Prawdziwy rozkwit marki datuje się na lata 80-te i 90-te ubiegłego wieku.

Stabilna jakość Dr. Martens

Co ważne, jak zapewniają liczni fani i specjaliści od butów Dr. Martens (także Ci, którzy zawodowo zajmują się analizą jakości produktów) jakoś martensów jest raczej stabilna. Firma ewoluowała od produkcji jednego modelu buta do 250 różnych modeli rocznie. Dr. Martens mają nie tylko swoich fanów, ale wręcz fanatyków na całym świecie. Podobno są ludzie, którzy kolekcjonują obuwie tej marki i mają w domu setki par martensów.

Ostatnim hitem marki jest linia butów wegańskich, produkowanych rzecz jasna ze sztucznej skóry. Jak wiele międzynarodowych marek, także Dr. Martens stawia na ekologię i ochronę praw zwierząt.

Filtr

343 wyników

  • 1
  • 2
  • 4
  • 1
  • 2
  • 4