STYLOWE ZAKUPY: ZNIŻKI DO -30%

  • Menu
  • 0
    Lista życzeń
  • Razem przed rabatem
    Razem
    Nie zawiera kosztów dostawy
    0
    Koszyk
    Mój koszyk
PORTRETY
12 kwietnia

Nago: Nie chodzimy na skróty

Julka Turewicz, założycielka marki Nago, opowiada o zrównoważonej modzie, przyjaźni w biznesie i autentyczności.

Nago to polska marka odzieżowa, która nie ma jeszcze nawet roku, a jednak nie trzeba przedstawiać jej tym, którzy interesują się modą i ekologią. Prosty, ale nowoczesny, design, stonowana paleta kolorystyczna i wysokiej jakości tkaniny okazały się receptą na sukces. Zaledwie kilka miesięcy po premierze pierwszej kolekcji o Nago zrobiło się całkiem głośno, kiedy magazyn Twój Styl nagrodził markę statuetką Doskonałość Mody 2018 w kategorii Debiut Roku.

Spotykamy się z Julką Turewicz, założycielką marki, w siedzibie Nago na Saskiej Kępie. Przestronne wnętrze dwupiętrowej willi utrzymane jest w duchu minimalizmu. Jedyna dekoracja to neonowe logo. Białe ściany i drewniana podłoga stanowią tło dla wieszaków z samplami projektów.

Dominują oczywiście charakterystyczne dla Nago czarne i grafitowe sukienki oraz topy, ale naszą uwagę przykuwają nowości w odcieniach koralowego oranżu i pistacjowej zieleni. Nie znajdziemy tu awangardowych projektów, ale właśnie na tym polega siła przebicia Nago. Wszystkie modele tworzą kapsułową garderobę, której elementy można dowolnie zestawiać.

Rzeczywiście, już na pierwszy rzut oka widać, że za Nago stoi zespół świadomy wpływu przemysłu odzieżowego na środowisko. Wieszaki, z których korzystają, są metalowe, w kuchni mają trzy kosze do segregacji śmieci i próżno tam szukać plastikowych słomek czy papierowych talerzyków.

Staramy się mieć zrównoważone podejście do codziennego życia, ale w granicach zdrowego rozsądku – przyznaje Julka. – Jak raz ktoś przyjdzie z kawą na wynos w papierowym kubku, to nie traci pracy.

Więcej o idei i rzeczywistości zrównoważonej marki w Polsce oraz zespole, który stoi za nazwą Nago poniżej.

Idea

Ja i Jasiek Stasz – mój przyjaciel i współzałożyciel Nago – od wielu lat pracujemy w branży modowej i wiemy, jak bardzo szkodliwy dla środowiska jest cały proces produkcji odzieży i dodatków. Co więcej, najpopularniejsze tkaniny są często po prostu toksyczne dla człowieka, więc od początku wiedzieliśmy, że chcemy stworzyć markę, która będzie nie tylko przyjazna dla środowiska, ale też bezpieczna. Większość z nas zwraca uwagę na to, co jemy, czy jakich kosmetyków używamy, ale mało kto pamięta o tym, że ubrania mają kontakt z naszą skórą 24 godziny na dobę, dlatego warto wybierać takie, które nie zawierają toksycznych substancji i nie uczulają.

Dream Team bez przypadków

Nasz zespół tworzy 5 osób i nikt nie znalazł się tutaj przez przypadek. Z Jaśkiem znamy się już prawie 20 lat, pracowaliśmy już razem i w Nago odpowiadamy za biznesową część tego przedsięwzięcia. Marynia, nasza projektantka, to przyjaciółka mojego męża, z którym dzielił mieszkanie podczas studiów w Krakowie. Podobnie Ola, która odpowiada za produkcję – ją też poznałam przez męża. Akurat chciała zmienić pracę i tak trafiła do naszego zespołu. Michał, który ogarnia logistykę, chodził z Jaśkiem do jednej klasy w liceum. Wszyscy znaliśmy się już wcześniej, wiedzieliśmy, kto jest w czym dobry, w jakich obszarach chciałby się rozwijać i mieliśmy pewność, że dzieli z nami wizję marki.

Marzenia vs. rzeczywistość

Od początku zakładaliśmy, że będziemy szyć z tkanin ekologicznych, ale tak naprawdę nie mieliśmy pojęcia, z jakimi ograniczeniami wiąże się taka decyzja. W konsekwencji proces powstawania kolekcji jest w naszym przypadku odwrócony. Co to oznacza? Zanim zaczniemy projektować wymarzone modele, musimy sprawdzić, co tak naprawdę da się z nich uszyć. Na przykład: bawełna organiczna ma mało elastanu, przez co nie jest rozciągliwa; barwniki organiczne nigdy nie oddadzą koloru z wzornika Pantone; najlepsze eko tkaniny i dodatki znajdujemy za granicą, ale ich sprowadzanie oznacza dodatkowy ślad węglowy, który staramy się maksymalnie ograniczać.

Wszystkie rzeczy powstają z ekologicznych materiałów. Głównie z bawełny organicznej, ale też cupro i tencelu. Tkaniny, z których szyje Nago, mają certyfikaty GOTS i Oeko-Tex. Marka stawia też na ekologiczne dodatki: papierowe metki na bawełnianych sznureczkach przypinane agrafką, metalowe napy i guziki pochodzenia roślinnego (np. orzechowe). Zamówienia wysyłają w papierowych kopertach, ponieważ starają się wyeliminować plastik.

Nagroda była dla zespołu dużym zaskoczeniem – nie spodziewali się, że rzeczywiście wygrają. Otrzymali ją po niecałych 3 miesiącach od premiery pierwszej kolekcji. Jak przyznaje Julka to naprawdę fajne wyróżnienie, dzięki któremu poczuli, że to, co robią, jest zauważane i doceniane nie tylko przez najbliższych czy klientów, ale też branżę. Cieszy ich też to, że dzięki temu wyróżnieniu udało się nagłośnić temat zrównoważonej mody i świadomych zakupów.

Autentyczność ponad wszystko

Zależało nam na tym, żeby nasze produkty były ekologiczne, co okazało się niemałym wyzwaniem. W skrócie wiązało się to z przeprowadzeniem prywatnego śledztwa: jak powstają poszczególne tkaniny, w jakiej fabryce są szyte, jakie certyfikaty są godne zaufania… Kiedy znaleźliśmy już zaufanych dostawców materiałów w Turcji, okazało się, że problemem są wszelkie dodatki: zamki, guziki, lamówki. Udało się i tutaj znaleźć ekologiczne zamienniki plastiku, ale była to żmudna praca. Problemem są też rozwiązania technologiczne, które chcemy stosować, a które dla szwalni w Polsce są nowością, na którą godzą się niechętnie.

Rady dla młodych projektantów

Na początku musisz wykazać się ogromną cierpliwością, konsekwencją i wytrwałością. Nie spoczywaj na laurach – próbuj ciągle udoskonalać swój produkt, twórz nowe rzeczy. Przygotuj się na chaos w procesie produkcji. Kiedy jeszcze zajmowaliśmy się marketingiem, wydawało nam się, że takie teksty jak “szwalnia się spóźnia” czy “guziki nie przyjechały”, to wymówki niezorganizowanych projektantów, ale okazało się, że takie rzeczy naprawdę się zdarzają i potrafią pokrzyżować plany.