MODA POLSKA: ODKRYJ TOP MARKI

  • Menu
  • 0
    Lista życzeń
  • Razem przed rabatem
    Razem
    Nie zawiera kosztów dostawy
    0
    Koszyk
    Mój koszyk
PORTRETY
18 grudnia

Łukasz Jemioł: Czerwony dywan mam już za sobą

Łukasz Jemioł, założyciel i dyrektor kreatywny marki, opowiada o świadomej modzie, sukienkach nie tylko na czerwony dywan i sztuce biznesu.

Marka Łukasz Jemioł należy do tych, które potrzeby kobiet stawiają na pierwszym miejscu. Zmysłowe projekty, które podkreślają sylwetkę, eleganckie zestawienia kolorystyczne, i najwyższej jakości materiały sprowadzane z Włoch wyróżniają kolekcje Łukasza. Z ulubionym projektantem polskich gwiazd spotykamy się w jego pracowni, która odzwierciedla styl marki. Czarne ściany i meble, drewniany parkiet, zwoje przepięknych tkanin, kilka sampli oraz próbki piór i tiulów tworzą przestrzeń w duchu luksusowego minimalizmu. Zaglądamy także do butiku marki na Mokotowskiej, gdzie naszą uwagę przykuwa złota instalacja inspirowana latami 20. 

Opowieść Łukasza o jego inspiracjach, kobietach dla których tworzy i wyzwaniach projektanta przeczytasz poniżej.

Czerwone dywany mam już dawno za sobą

Moja przygoda z modą zaczęła się w 2003 roku, kiedy dostałem się na studia w łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych. Dwa lata później wygrałem mój pierwszy konkurs dla młodych projektantów i właśnie to utwierdziło mnie w przekonaniu, że chcę wykonywać ten zawód. Trzeba pamiętać, że ścieżka, którą sobie wówczas wymarzyłem, wcale nie była taka oczywista. Piętnaście lat temu polska branża modowa praktycznie nie istniała i to właśnie moje pokolenie projektantów przecierało szlaki. 

Cieszę się, że dziś noszenie polskiego dizajnu jest coraz bardziej powszechne i postrzegane jako coś fajnego. My, polscy projektanci, nie jesteśmy kojarzeni już tylko z sukniami na czerwone dywany, ale też modą na co dzień. Sam uwielbiam mieszać streetwear z odrobiną luksusu, ubierając np. kaszmirowy płaszcz, bluzę i dobrze skrojone dżinsy. Wiem też, że tego oczekują współczesne kobiety. Dlatego nie sztuką jest upiąć piękną sukienkę na manekinie, ale zrobić sweter w kilku kolorach, który z dnia na dzień staje się bestsellerem, a lista oczekujących nie ma końca.

Moda świadoma

Jako zespół chcemy tworzyć świadomą i ponadczasową modę. Korzystamy z organicznych dzianin najwyższej jakości, a nasze kolekcje od początku do końca powstają w polskich fabrykach. Nie produkujemy zbyt dużej ilości ubrań - skupiamy się na jakości i unikatowości produktów. Temat zrównoważonej mody dopiero kiełkuje na naszym rynku, jednak klienci zaczynają mieć świadomość, co, gdzie i jak kupują. Staramy się nie używać plastiku. Od paru sezonów wprowadzamy sukcesywnie zmiany w sposobie pakowania produktów, jak na przykład używanie opakowań z recyklingu czy biodegradowalnych folii. 

Poza tym moda ma przede wszystkim służyć, a nie być jednosezonowym trendem. Zawsze powtarzam swoim klientkom:  “Pamiętam, że masz sukienkę mojego projektu z 2017 roku, połącz ją ze swetrem z najnowszej kolekcji i nadasz tej starszej rzeczy nowego ducha”. Chcemy także, żeby moda przez nas tworzona stała się międzypokoleniowa. Taka, którą noszą wszystkie kobiety, niezależnie od ich wieku i rozmiaru. Dążę do tworzenia mody użytkowej dla wszystkich kobiet. 

Wszystkie kobiety Jemioła

Nawet najwięksi fani projektanta po pewnym czasie oczekują więcej, dlatego staram się, aby każda kolekcja była inną historią, opowieścią na temat projektowania i mojej wizji. Ciągle wprowadzam nowe linie, tak żeby docierać do nowych klientek: basic, premium, okazjonalne produkty świąteczne, mini-kolekcje walentynkowe. Dzięki różnym liniom i cenom produktów, coraz więcej kobiet poznaje moją markę, a ja mogę ubierać dziewczyny z różnych środowisk.

Chcę, żeby kobiety, które wybierają ubrania sygnowane moim nazwiskiem czuły się zarówno komfortowo, jak i luksusowo. Uważnie słucham moich klientek, bo to właśnie one podpowiadają mi pewne rozwiązania, które bardzo często wdrażam w późniejszych kolekcjach.  Jeśli chodzi o show biznes, to nigdy nie ubrałem żadnej gwiazdy na siłę. Współpracuję z kobietami, którym filozofia mojej marki jest bliska, które czują to, co tworzę. 

Powrót do przeszłości

Określony temat kolekcji daje mi poczucie bezpieczeństwa. Podczas procesu projektowego nie powstają tylko ubrania, ale też pewna filozofia, która za nimi stoi. Mocno inspiruję się mininonymi dekadami, ale staram się interpretować je w nowoczesnym wydaniu. Jeśli zagłębiam się w latach 70., mają być one użytkowe w 2019 roku. Wielu stylistów zgłasza się do mnie w celu wypożyczenia do sesji ubrań, które oddają ducha konkretnej dekady, ale nadal wyglądają współcześnie. 

Nieraz pracuję nad czymś bardzo intensywnie, wkładam w projekt mnóstwo energii, a niestety okazuje się, że nie trafia on do klientek. Jednocześnie, zdarzają się projekty, które powstały w mgnieniu oka, a ich popularność zaskoczyła mnie z dnia na dzień. Najtrudniejsze w pracy projektanta jest pogodzenie oczekiwań rynku i własnych pomysłów, nie sam projekt. Nie chcę nagle robić mody, która mnie nudzi, jest przewidywalna, tylko dlatego, że jest na coś zapotrzebowanie. Jestem kreatorem, a nie osobą odwzorowującą trendy.

Sztuka biznesu

Z prowadzeniem własnej marki wiąże się wiele kwestii. To konieczność nieustannego rozwoju, podejmowania ryzyka, tworzenia punktów sprzedaży. W pewnym momencie do funkcjonowania marki konieczny jest butik, sklep online i przede wszystkim zespół. Bez tego, nie można myśleć o progresie, o sprzedaży, zyskach. Nie da się jednak uniknąć błędów, trzeba tylko pamiętać o tym, żeby wyciągać z nich nauczkę.

Mam szczególny sentyment do kolekcji, które projektowałem, nie myśląc o sprzedaży. Jest to np. kolekcja Australia, bardzo ciekawa estetycznie, ale niezbyt komercyjna. Dzisiaj, jako projektant, który współpracuje z fabrykami i posiada sieć sklepów, nie mogę zapomnieć o sprzedaży. Robienie biznesu z tak trudnej dziedziny sztuki jaką jest moda to ogromna siła i odwaga. A tworzenie w zgodzie ze sobą jest wbrew pozorom jeszcze trudniejsze.