Bądź przed wszystkimi. Niezależna moda z Polski i Europy.
Ubrania, dzięki którym się wyróżnisz. Gdziekolwiek jesteś, wyglądaj stylowo.
Kolekcje prosto od projektantów. Unikatowa selekcja stylistów SHOWROOM.

Bądź przed wszystkimi. Niezależna moda z Polski i Europy.

  • Menu
  • 0
    Lista życzeń
  • Razem przed rabatem
    Razem
    Nie zawiera kosztów dostawy
    0
    Koszyk
    Mój koszyk

RISK made in warsaw: Ubrania dla prawdziwych kobiet

Klara Kowtun, założycielka marki RISK made in warsaw, opowiada o modzie użytkowej, lokalnych inspiracjach i współpracy z Bodymaps.

RISK made in warsaw to jedna z tych marek, które odniosły błyskawiczny sukces. Założona w 2011 roku przez Klarę Kowtun i Antoninę Samecką bardzo szybko podbiła serca nie tylko redaktorek magazynów modowych, ale prawdziwych kobiet. Tych, dla których nie liczą się chwilowe trendy, ale ponadczasowość i wygoda. To właśnie dla nich powstał pierwszy bestseller RISKa: szara bluza z kapturem, która mieści się w ramach biznesowego dresscode’u. Brzmi nieprawdopodobnie? A jednak właśnie na takim założeniu opierają się wszystkie projekty RISK made in warsaw, godząc wymogi profesjonalnego stroju i komfort dresu, w który przebieramy się po pracy.

Klara wita nas w siedzibie RISKa przy Szpitalnej 6, w samym centrum Warszawy. Biuro marki zajmuje cztery i pół piętra XIX-wiecznej kamienicy, a w oficynie znajduje się butik. Szaremu podwórzu uroku dodaje kwitnący rododendron, zielone drzewa i neony RISKa. Jednak kiedy tylko przekraczamy próg pracowni, wchodzimy do kompletnie innego świata. Białe pokoje wypełnione naturalnym światłem to miejsca, gdzie powstają wszystkie kolekcje marki. Jedynym źródłem koloru są tutaj tkaniny, nici, sample oraz moodboardy.

Gotowe kolekcje (aktualna i ta, której premiera jeszcze przed nami) odzwierciedlają DNA marki, niezmienne od lat: proste fasony, miękkie tkaniny i stonowana gama kolorystyczna – chociaż i na tym polu dziewczyny zaczynają przekraczać granice. Dzięki tym elementom ubrania RISKa są ponadczasowe i nadają się na różne okazje. Wszystkie rzeczy projektujemy tak, żeby świetnie leżały na sylwetce – mówi Klara. Kupujesz przez internet, odpakowujesz w domu, przymierzasz i rzeczywiście: nagle wyglądasz super.

Więcej o modzie w wydaniu RISKa oraz zespole, który stoi za jedną z najbardziej popularnych polskich marek, przeczytasz poniżej.

Ryzykantki z Warszawy

RISK powstał bardzo spontanicznie. Na pomysł założenia marki wpadła Antosia podczas – bez żartów – kąpieli w wannie. Byłyśmy akurat po wizycie na jednych z pierwszych targów mody niezależnej w Polsce, a że zawsze miałyśmy gdzieś zawodowo do czynienia z modą (Antosia jako producentka sesji, a ja jako dziennikarka), to po prostu musiało się wydarzyć. Trzeba jednak przyznać, że o samym prowadzeniu marki odzieżowej nie miałyśmy pojęcia, stąd nazwa “RISK made in warsaw”. Zakładając własny biznes, podjęłyśmy ryzyko, żeby robić w życiu to, o czym marzymy. Warszawa też znalazła się w nazwie nieprzypadkowo. Bardzo chciałyśmy stworzyć coś lokalnego: markę, która nie naśladuje światowych trendów jak pozostałe sieciówki, ale jest związana z jednym miejscem – w tym wypadku Warszawą – i tworzy tu i teraz. Czerpiemy z polskiej kultury
i to ona jest naszym źródłem inspiracji, stąd kolekcje “Projekt Tyrmand” i “Kwiaty polskie”.

Design ponad wszystko

RISK nigdy nie aspirował do miana marki dyktującej trendy z wybiegów ani haute couture (które oczywiście bardzo szanuję, bo często jest sztuką), ale od początku był marką z modą użytkową, której bliżej do designu niż mody. Różnica polega na tym, że to design ma się wpasować w Twoje życie: każda rzecz powinna być estetyczna, w jakiś sposób piękna, ale też funkcjonalna i to jest główna cecha kolekcji RISKa. Tworząc produkt, myślimy o kobietach, które mają biust, biodra, talię – albo i nie. My odpowiadamy za to, żeby ubranie pasowało. Ty tylko je zakładasz i masz po prostu fajny dzień. Zależny nam też na tym, żeby szyć rzeczy, które mogą grać w różnych sytuacjach i stylizacjach w prawdziwym życiu. Ta marka jest po to, żeby ludziom w ubraniach żyło się łatwiej, fajniej i przyjemniej. Przywiązujemy wagę do opinii klientów i jeśli są prośby o to, żeby sukienka miała kieszenie, to w kolejnym sezonie szyjemy ją już z kieszeniami.

ODKRYJ KOLEKCJĘ

Prawdziwe kobiety zamiast modelek

W naszych sesjach od samego początku występowały nie tylko osoby, które z nami pracują, ale też nasi bliżsi i dalsi znajomi. Jedyne wymogi to urok osobisty i chęć spróbowania swoich sił przed kamerą oraz jakaś nasza wspólna historia. RISK opiera się na idei ubrań dla prawdziwych ludzi, którzy mają na głowie mnóstwo innych rzeczy poza zajmowaniem się tym, co na siebie założą danego dnia. Lubią to też klientki, które utożsamiają się z naszymi dziewczynami. Bardzo często pozuje nasza szefowa sprzedaży Daria i są osoby, które patrząc tylko na zdjęcie, wiedzą już, że jeśli coś świetnie wygląda na Darii, to będzie też idealnie pasować do ich sylwetki. Z kolei Iga jest doskonałym punktem odniesienia, jeśli chodzi o kolorystykę ubrań dla opalonych blondynek. Wyróżnikiem naszych sesji jest też to, że nigdy nie narzucamy nikomu konkretnych stylizacji. Nasze modelki same decydują, w czym staną przed obiektywem, dzięki czemu zdjęcia są super autentyczne.

Ta słynna dresówka

Kiedy zaczynałyśmy, potrzebowałyśmy specyficznej tkaniny: wygodnej dzianiny, która jest na tyle komfortowa, że sprawdzi się jako materiał na zwykły t-shirt i bluzę, ale jednocześnie jest tkaniną jakościową, z której można uszyć nawet coś szykownego, np. wieczorową sukienkę. Dużo czasu spędziłyśmy w dziewiarniach, kombinując i wymyślając składy, łącząc mikromodal z elastanem i lycrą, aż udało się osiągnąć dzianinę idealną. Teraz, oprócz naszej klasycznej dresówki, zamawiamy też mieszanki lnu i wegańskie wiskozy, idealne na upalne lato. Najważniejsze jest jednak to, że wszystkie tkaniny powstają w Europie, a ubrania w polskich szwalniach, dzięki czemu mamy kontrolę nad jakością produktów, a jednocześnie ograniczamy negatywny wpływ procesu produkcyjnego na środowisko.

Od entuzjastów do profesjonalistów

W tej chwili zespół RISKa to aż 54 osoby, które tworzą działy produkcji, administracji, obsługi klienta, sprzedaży, kreacji i studio projektowe. Jak każda mała firma przeszliśmy długą drogę od entuzjastycznego pomysłu, przy którym pomaga mnóstwo znajomych, do dużej, profesjonalnej struktury. Te początki są na pewno bardzo ekscytujące, ale w miarę, jak firma rośnie, przybywa zadań i obszarów, które należy poukładać, żeby zacząć funkcjonować jak biznes z prawdziwego zdarzenia. Myślę, że w tej chwili jesteśmy już na końcu tego układania. Zatrudniamy wspaniałych ludzi, z którymi chcemy pracować jak najdłużej. Kiedyś to były osoby z zajawką, a teraz mogą już pochwalić się doświadczeniem w branży.

Chat